Ochrona przed spamem - nie otwieraj

nr 1(47)/2016
ISSN 2082-5005
Biuletyn Informacyjny Biblioteki Głównej UEK
nr 1(47)/2016
Tradycja wydawania biuletynów informacyjnych w naszej Bibliotece sięga lat siedemdziesiątych XX wieku. Elektroniczny Biuletyn Informacyjny Biblioteki Głównej Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie jest kontynuacją Biuletynu Informacyjnego Biblioteki Głównej Akademii Ekonomicznej w Krakowie, a jeszcze wcześniej "Biuletynu Informacyjnego" drukowanego w latach 1993-1997. Ukazuje się dwa razy w roku. Publikujemy w nim artykuły informacyjne, komunikaty o nabytkach Biblioteki (stałe rubryki nowości), sprawozdania z konferencji, z prac Rady Bibliotecznej oraz ciekawostki.

Robert Litwiński: Korpus policji w II Rzeczypospolitej. Służba i życie prywatne. Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, Lublin 2010, s. 583, wyd. II

Książka ta, jakże cenna i potrzebna, zakupiona przez BG UEK już parę lat temu, nie doczekała się zbyt wielu recenzji - a szkoda. Temat jej jednak, w okresie PRL, a nawet i III RP był z wielu powodów niewygodny. Wynikało to wprost z kompromisowych układów w roku 1989 – służby specjalne epoki PRL albo wcale, albo w stopniu jedynie symbolicznym przeszły weryfikację. Funkcjonowanie w bardzo długim okresie czasu, zwłaszcza na szczytach władzy wpływowych osób związanych z dawnym, komunistycznym aparatem represji nie czyniło odpowiedniego klimatu w tym zakresie. Owszem, powstało począwszy od roku 1989 kilkanaście wartościowych opracowań na ten temat, w tym prac o charakterze martyrologicznym (Katyń, Ostaszków, Twer), jednakże była to kropla w morzu potrzeb. To zaś co ukazało się przed rokiem 1989, miało zabarwienie nad wyraz tendencyjne, sprowadzając się do analizy działań PP pod kontem inwigilacji i zwalczania ruchu robotniczego w II RP.

Omawiana książka może śmiało zasłużyć na miano monografii przedwojennej polskiej policji. Układ pracy oparto na rozbudowanej strukturze pięciu większych rozdziałów. W ich skład wchodzi po kilka podrozdziałów, które zawierają z kolei łącznie do kilkunastu mniejszych, usystematyzowanych tematycznie części. Tak więc rozdział pierwszy to geneza policji II RP i werbunek do służby, uwzględniający takie czynniki bądź uwarunkowania jak wykształcenie, narodowość, płeć czy wyznanie. Charakterystyka stanowisk i przydziałów członków korpusu PP na tle struktury organizacyjnej policji, jej stopnie służbowe, stosunki na linii przełożony – podwładny, listy starszeństwa, urzędnicy kontraktowi, wreszcie koleżeńskie relacje – to temat II rozdziału. Należy podkreślić, iż nie zapomniano także o etosie polskiego policjanta.

Zakres zagadnień omawiający motywacje w pracy policjantów opisano w rozdziale III. Poruszono tu także sprawy dyscyplinarne, prawne, wykroczenia służbowe, przeniesienia, wreszcie pochwały, awanse, nagrody i odznaczenia. Najważniejszym jednak rozdziałem w przytoczonej pracy, zatytułowanym „Specyfika służby policyjnej” jest czwarty z nich. Analizie poddano tu wyposażenie policjanta i poszczególne sorty mundurowe, uzbrojenie, postawę służbową, stosowane środki przymusu, a także dokonano analizy poszczególnych policyjnych formacji. A były to: służba mundurowa, policja drogowa, policja kobieca, wreszcie policja polityczna, stanowiąca V wydział struktur PP, po 1926 funkcjonująca w ramach służby śledczej. Autor już w przedmowie nakreślił zasięg swych zainteresowań i zrekapitulował dokonania innych autorów w tym przedmiocie, słusznie dostrzegając brak monografii dotyczącej Policji Województwa Śląskiego. Nie dziwi więc nieobecność niektórych wątków, które być może doczekają się opracowań w przyszłości.

Brak jest jednakże odniesień autora do zachowań i działań policji w okresie zamachu majowego w 1926 r. Krótka wzmianka na ten temat zamieszczona przy okazji zabójstwa prezydenta Gabriela Narutowicza w 1922 r., bez jakiegokolwiek rozwinięcia tematu nie wyczerpuje zagadnienia. Tymczasem apolityczności policji poświęcony jest cały rozdział. Ministra Spraw Wewnętrznych, Bronisława Pierackiego, zamordowanego przez nacjonalistów ukraińskich nie ma nawet w indeksie książki. I to przy omówieniu miejsca odosobnienia, jakim była Bereza Kartuska, której utworzenie wiązało się ściśle z jego zastrzeleniem przez OUN. Co prawda wątki te nie były celem pracy autora, tym niemniej dziwi brak takich informacji, które powinny stanowić tło niektórych analiz Roberta Litwińskiego, a przynajmniej śladowo być obecne w opracowaniu. Są natomiast rozdziały dotyczące właśnie ochrony dostojników państwowych, reakcji sejmu na używanie środków represyjnych, wreszcie zagadnienie udziału policjantów w wojnie polsko-bolszewickiej 1920 r. Jak również ochrona granicy wschodniej państwa polskiego, przy współpracy z wojskiem i KOP. Odrębny rozdział poświęcono Policji Państwowej Województwa Śląskiego, która cieszyła się pewną autonomią, podobnie jak cała administracja na obszarze Górnego Śląska.

Rozdział piąty prezentuje obszerne relacje uzyskane w oparciu o dokumenty archiwalne dotyczące uposażeń policjantów, ubezpieczeń, działalności samopomocowej, kultury i oświaty, branżowej prasy, czy odnoszące się do stowarzyszenia Rodzina Policyjna. Poruszono też sprawy opieki lekarskiej, urlopów, małżeństw, uprawiania sportów, a także przejścia w stan spoczynku w związku z osiągnięciem wieku emerytalnego. Osobne podrozdziały poświęcono obchodom świąt i uroczystości państwowych, wreszcie pogrzebom, wielu policjantów zmarło przecież śmiercią tragiczną podczas wypełniania swoich obowiązków służbowych.

Pracy Roberta Litwińskiego, pomimo całej sumienności i wnikliwości brakuje jednak tego „czegoś”. Przy omawianiu V wydziału policji, czyli policji politycznej, po likwidacji w 1926 r. i wcieleniu jej do struktur służby śledczej, nie powiedziano zbyt jasno, do czego w ogóle służyła. A formacja ta, podobnie jak Korpus Ochrony Pogranicza, przede wszystkim zajmowała się zwalczaniem komunistycznego sabotażu w II RP, który okresowo przybierał katastrofalne, porażające wręcz rozmiary. Dziś przedwojenna prasa, choćby takie tytuły jak Czas (autor nie zawarł tego periodyku w bibliografii, a szkoda), Ilustrowany Kurier Codzienny i szereg innych są dostępne w trybie online, bez potrzeby wychodzenia z domu i przetrząsania naukowych bibliotek. Wystarczy przeglądnąć kilkanaście numerów wspomnianych gazet, aby mieć obraz całości dotyczącej pracy policji, w tym jego V wydziału, jakże chętnie przez środowiska, które kiedyś zwalczała, nazywane i dziś - absolutnie krzywdząco - mianem polskiego Gestapo. Z gazet dowiadujemy się również o skali zwykłego bandytyzmu kryminalnego, za którym niekoniecznie stały obce wywiady, a który spowodował śmierć wielu policjantów podczas pełnienia służby. Dziwi brak takich informacji u autora, który musiał dobrze o nich wiedzieć, omawiając np. zagadnienie międzynarodowej współpracy policji polskiej z policjami innych państw europejskich w zakresie przeciwdziałania rozmaitym formom przestępczości. Do tego dochodzą zagrożenia związane z mniejszością niemiecką w okresie republiki weimarskiej i w dobie poprzedzającej wybuch II wojny światowej. W tym aspekcie także brak jest analizy działalności policyjnej defensywy (tzw. Defy), która niejednokrotnie mogła poszczycić się lepszymi wynikami aniżeli osławiona „dwójka”. Razi zbytnia polityczna poprawność autora, który wyraźnie wzbraniał się podjąć spraw trudniejszych, tym nie mniej przez historyków dawno rozpoznanych i jednoznacznie zdefiniowanych. Przykładem jest choćby pominięcie ukraińskiej irredenty, skutkującej w okresie okupacji masowymi mordami Polaków na Wołyniu, co już budzi zaniepokojenie – zwłaszcza, co autor podkreśla, wobec uskutecznionej i bogatej w wyniki wyczerpującej kwerendy przeprowadzonej przez niego w archiwach w Tarnopolu i we Lwowie.

Również zamieszczony na końcu tego obszernego opracowania aneks dotyczący wzorów umundurowania i odznaczeń mógłby być lepszy. Co prawda publikowane rysunki wzięte są bezpośrednio z Dzienników Ustaw, ale brak jest kilku przynajmniej rycin kolorowych, które dokładniej pokazywałyby wizerunek funkcjonariusza PP „od stóp do głów”, w kolorze. Przy istnieniu już od wielu lat licznych grup rekonstrukcyjnych, zrobienie takiego zdjęcia nie nastręczałoby trudności, bez uciekania się do zamawiania kolorowych, zapewne drogich rycin u zawodowych rysowników. Przy sporej objętości książki również szata graficzna opracowania jest zbyt skromna. Piszący te słowa, podobnie jak z pewnością szereg rodzin policjantów, na których wspomnienia powołuje się autor, ma niemałe zasoby zdjęć, często pomordowanych funkcjonariuszy, a to przez aparat hitlerowskiego okupanta, a to przez Sowietów czy bezpiekę. Tych fotograficznych wkładek zdecydowanie jest za mało. Słowem – książka reprezentuje nieco przestarzały typ monografii naukowej z lat 1989-95, chociaż z przypisami i całą obowiązkową procedurą cechującą ten typ publikacji. Dziś książka naukowa odchodzi od tego stereotypu, tj. monotonii i słabej szaty graficznej. Ma wciągać czytelnika, zaciekawiać go, oczywiście bez stosowania taniej sensacji, proponując kupno następnego wydania, zmuszając do własnych przemyśleń itp. Ale to, miejmy nadzieję może stać się wyzwaniem dla autora w następnych wydaniach lub pokrewnych publikacjach na temat PP.

Słowa krytyki nie oznaczają bynajmniej, iż omawiana ponad 500. stronicowa praca nie zyskuje miano wartościowej, czy nie zasługującej na uznanie pozycji. Obszerna bibliografia, w tym kwerenda poczyniona w archiwach, pomimo stwierdzonych niedociągnięć przy wyświetlaniu niektórych faktów – jest imponująca. Monografię tę należy więc jak najbardziej polecić, nie tylko pasjonatom, ale i osobom współtworzących dzisiejszą policję. Spośród zaledwie kilkudziesięciu pozycji książkowych, jakie ukazały się począwszy od roku 1989, opracowanie, obok takich naukowych dzieł jak Policja Państwowa w II Rzeczypospolitej, autorstwa Marka Mączyńskiego (1997), mającego charakter pamiętnikarski Policjant konspiratorem : szesnaście lat na muszce Gestapo i bezpieki, błyskawicznie wyczerpanej pozycji Tadeusza Stefana Krasnodębskiego z 2008 r., czy jedyne jak dotąd opracowanie dotyczące V wydziału PP, Krzysztofa Halickiego pt. Policja polityczna w województwie pomorskim w latach 1920-39, stać się powinno podstawową lekturą dla badaczy parających się tą tematyką, ale i impulsem do dalszych dociekań historyków w tym wciąż mało rozpoznanym obszarze wiedzy.

Roman Garbacik

© 2009 Biblioteka Główna UEK