BIULETYN INFORMACYJNY
BIBLIOTEKI GŁÓWNEJ AE W KRAKOWIE
   
    
    Biuletyn Informacyjny nr 25/2005Spis treści


CZY BIBLIOTEKARZ TO ZAWÓD DLA LUDZI PRZEDSIĘBIORCZYCH?

Posługując się analizą literatury przedmiotu, wzbogaconą o badania ankietowe mikrospołeczności pracowników Biblioteki Głównej Akademii Ekonomicznej w Krakowie, przeanalizowano historyczne aspekty związane z zawodem bibliotekarza, a współcześnie: motywy wyboru tego zawodu, postawy zawodowe pracowników długoletnich i młodych, skłonność do zmian, podwyższania kwalifikacji, kreatywność i innowacyjność, a także subiektywne odczucia satysfakcji z wykonywanej pracy, w tym także finansowej. Powyższa analiza została uzupełniona opiniami studentów AE, pracujących w Bibliotece, których poproszono o spojrzenie na ten zawód i ludzi go wykonujących niejako „z drugiej strony lady”.

WPROWADZENIE

Człowiek przedsiębiorczy

Encyklopedia multimedialna PWN1 sytuuje pojęcie przedsiębiorczości w ekonomii jako „zespół cech i zachowań właściwy przede wszystkim przedsiębiorcom; w teorii ekonomii przedsiębiorczość jest ujmowana bądź jako swoista forma pracy, bądź jako czwarty (obok ziemi, kapitału i pracy) czynnik produkcji; główne cechy przedsiębiorczości: umiejętność dostrzegania potrzeb i doskonalenia pomysłów oraz gotowość do podejmowania ryzyka”.
Natomiast Słownik współczesnej polszczyzny2 – definiuje ją jako „umiejętność radzenia sobie, podejmowania inicjatyw, realizowania pomysłów; obrotność, zapobiegliwość, zaradność”.
Do naszych rozważań bardziej odpowiednia jest oczywiście ta druga definicja, gdyż większość z nas tak intuicyjnie określa człowieka przedsiębiorczego.

STEREOTYPY ZAWODOWE

W każdym społeczeństwie – również i w polskim – istnieją pewne stereotypy dotyczące wyobrażeń o wymaganej przedsiębiorczości dla jednych zawodów i braku takiej konieczności - dla innych.
I tak, aby być przedsiębiorcą (bez względu na rodzaj biznesu) trzeba być przedsiębiorczym, ale już praca biurowa żadnej przedsiębiorczości nie wymaga. Podobnie, zawody techniczne – kojarzą się z dużą przedsiębiorczością, zawody humanistyczne - z niewielką.
Tak też w wyobrażeniach przeciętnego „zjadacza chleba” (i nie tylko) wygląda zawód bibliotekarza, a właściwie – bibliotekarki – gdyż jest to dziś zawód zdecydowanie sfeminizowany.
W obiegowej opinii większości ludzi biblioteka to miejsce, spokojne, ciche, niemal senne, gdzie się „siedzi i gazety i książki czyta”. A bibliotekarka to szare, ciche stworzenie, panienka do podawania książek lub co najwyżej maszynistka, która być może w najlepszym razie zamieniła maszynę do pisania kart katalogowych na komputer z drukarką.
Co gorsza, sami bibliotekarze widzą się podobnie nieciekawie3, co złośliwie skomentował Jakub Frołow4 - podsuwając ciekawsze (czytaj – roznegliżowane) wizje dla adeptek tego zawodu, mające „wylansować przyjazny wizerunek polskiej bibliotekarki”.
Jacek Wojciechowski twierdzi, że „Potoczny stereotyp bibliotekarza bierze się bowiem głównie z przeszłości i jest w obiegu ogólnym, podczas gdy z bibliotek korzysta 30%-50% społeczeństwa. Dlatego też ciężko ten stereotyp zneutralizować”5.
A jak jest w bibliotece akademickiej, spróbujemy odpowiedzieć analizując przeprowadzone wśród etatowych pracowników biblioteki badania ankietowe. Uzupełniono tę analizę rozmawiając i ankietując zatrudnionych czasowo w Bibliotece Głównej studentów AE, którzy najpierw stali się klientami biblioteki, a później jej pracownikami.

NIECO HISTORII

W czasach prawdziwych, a nie wirtualnych książek, zawód bibliotekarza cieszył się ogromnym szacunkiem. Bibliotekarz był człowiekiem wykształconym, o ogromnej, często wszechstronnej wiedzy. No i – co nie mniej istotne – był mężczyzną. Co więcej, nierzadko „staż” bibliotekarski predystynował go do obejmowania najwyższych stanowisk6.
W Bibliotece Jagiellońskiej, dzięki zapisowi Bartłomieja z Lipnicy w 1538 roku, zatrudniono na stałe bibliotekarza. Pierwszy regulamin zakładał, że bibliotekarz winien posiadać stopień akademicki, a sama biblioteka musi być regularnie, codziennie przez dwie godziny dostępna dla studentów. Na złodziei książek z Biblioteki Jagiellońskiej papież Klemens X rzucił klątwę w 1672 roku.7
Bibliotekarzami zostawali uczeni, pisarze, malarze. Angażowali się w powstawanie zbiorów, porządkowali je i dbali o nie np.: Julian Ursyn Niemcewicz (Biblioteka Polska w Paryżu), Henryk Sienkiewicz (Biblioteka Publiczna w Warszawie). W książce „Imię róży” Umberto Eco pokazał jak była zorganizowana praca w opactwie. Kryterium podziału stanowiły umiejętności mnichów i ich pozycja w zakonie. Najwybitniejsi pracowali w bibliotece i skryptorium. „Tylko bibliotekarz [...] ma prawo poruszać się w labiryncie ksiąg, on tylko potrafi je znaleźć i odłożyć na miejsce, on tylko odpowiedzialny jest za utrzymanie ich w dobrym stanie. [...] spis tytułów często niewiele mówi i jedynie bibliotekarz wie, z położenia woluminu, ze stopnia jego niedostępności, jakiego rodzaju tajemnice, prawdę czy kłamstwo, kryje w sobie. [...] decyduje, jak, kiedy i czy dostarczyć ten wolumin mnichowi [...] gdyż nie wszystkie prawdy są dla wszystkich uszu [...]”8. Opis ten doskonale ilustruje znane powiedzenie kto ma informację – ten ma władzę.
Biblioteki oprócz pełnienia swoich podstawowych funkcji, o których wszyscy wiemy, były obiektami inspirującymi twórców artystycznego przekazu: dzieł plastycznych, filmowych czy literackich. Edgar Allan Poe w „Morderstwie na Rue Morgue” umiejscowił zbrodnię w bibliotece, czyniąc z bibliotekarki sprawczynię morderstwa.
Obecnie w filmach lub reklamach bibliotekę pokazuje się jako miejsce przymusowej ciszy, nieprzyjaznej użytkownikowi, z którego lepiej szybko uciekać, bibliotekarki zaś są wyjątkowo odstręczające. Po prostu stare, zasuszone myszy w okularach, uczesane w nieśmiertelny kok i z groźnym grymasem na twarzy śledzące poczynania czytelników. W futurologicznej powieści „Ruchome obrazki” Terry Pratchett posuwa się jeszcze dalej i na stanowisku bibliotekarza zatrudnia małpiszona, ponieważ jest tani w utrzymaniu. Jego zapłatą są fistaszki.
W prasie pojawiają się rozważania na temat zapotrzebowania na biblioteki i bibliotekarzy w dobie bibliotek wirtualnych, Internetu dostępnego nawet z telefonu komórkowego, zarzucenia zwyczaju czytania zwykłej książki i gazety. Podobne uwagi słyszy się nierzadko z ust pracowników naukowych, w szczególności specjalistów nauk ścisłych, którzy uważają, że w zupełności wystarczy im dostęp on-line do kilku wiodących czasopism naukowych z zakresu uprawianej przez nich specjalności. Czy może w XXI wieku tradycyjna biblioteka i zwykły bibliotekarz będą już nikomu niepotrzebni? Problemem tym zainteresowała się Wanda Pindlowa. Sugeruje ona konieczność zmian na studiach bibliotekoznawczych, tak aby jej absolwent mógł znaleźć pracę nie tylko w bibliotece czy ośrodku informacji, ale także w centrach technologicznych, inkubatorach przedsiębiorczości, fundacjach czy prywatnych firmach sprzedających informacje. Aby był on atrakcyjny na współczesnym rynku pracy powinien poznać m.in. naukę o komunikacji, informatykę, naukę o zarządzaniu, bibliotekoznawstwo, inżynierię9. Tylko tak wszechstronnie wykształcony, nowoczesny człowiek będzie miał szansę zostać zauważony na rynku pracy.

BIBLIOTEKARZE DZIŚ – JACY SĄ

Misją biblioteki akademickiej jest zaspokojenie zapotrzebowania na wiedzę i informację studentów i pracowników naukowych uczelni. Jest ona zatem – a raczej powinna być – bardzo ważnym ogniwem pomiędzy działalnością dydaktyczną i naukową swojej uczelni. Żeby sprostać rosnącym wymaganiom swoich klientów, bibliotekarze muszą być aktywni, nieustannie pogłębiać wiedzę tak w zakresie dziedzin wiedzy uprawianych w macierzystej uczelni jak i w zakresie nowoczesnych technologii informacyjnych, a także umieć przewidywać przyszłe ich potrzeby bacznie obserwując zmiany zachodzące w uczelni i świecie nauki.
Mikrospołeczność dużej biblioteki akademickiej jest zwykle dość zróżnicowana. Pracują w niej zarówno typowe mole książkowe jak i osoby bardzo energiczne, potrafiące znakomicie porozumieć się z klientem, czujące się w tych, niejednokrotnie bardzo stresujących kontaktach, jak przysłowiowa ryba w wodzie. Czy bibliotekarze lubią swoją pracę i jak się widzą sami, czy potwierdzają obiegowe opinie o samym zawodzie i ludziach go wykonujących, czy też nie, spróbujemy wywnioskować analizując wypowiedzi pracowników biblioteki.
Co o swoim zawodzie sądzą bibliotekarze, czym się kierowali wybierając go bądź bibliotekę jako miejsce pracy, jak je widzą i czy ich wyobrażenia o pracy w bibliotece potwierdziły się czy też nie – pytano w ankiecie, którą objęto wszystkich bibliotekarzy pracujących w Bibliotece Głównej Akademii Ekonomicznej w Krakowie.
Istotnym pytaniem dla sprawdzenia ewentualnej przedsiębiorczości osoby jest zbadanie jej satysfakcji z pracy i z tym związanej skłonności do zmian na swoim stanowisku.
Ankietą objęto wszystkich pracowników bibliotecznych, a także studentów Akademii Ekonomicznej, którzy pracują czasowo w naszej Bibliotece. W tym drugim przypadku chcieliśmy się dowiedzieć, jak postrzegają zawód bibliotekarza i na ile ich wyobrażenia o charakterze tej pracy pokrywają się z rzeczywistością.


Jak z powyższego wykresu widać 84% pracowników wybrało zawód bibliotekarza świadomie i z powodów merytorycznych, zaledwie 4% liczyło na ciszę i spokój, czyli to z czym ten zawód kojarzy się klientom bibliotek. Co ciekawe, w innych - niż wymienione - powodach wyboru zawodu najczęściej wskazywano na miłość do książki i ciekawy program studiów.
Jaki charakter ma praca bibliotekarza zdaniem respondentów – ilustruje poniższy wykres. Nikt z pytanych nie stwierdził, że praca jest nudna. Ponad 80% osób stwierdzało, że praca bibliotekarza jest rozwijająca, wymagająca ciągłego podwyższania kwalifikacji i wymuszająca ciągłe pogłębianie wiedzy, co jak się okazało w odpowiedzi kolejne pytanie – jest jej największą zaletą, oprócz kontaktu z książką, bycia pomocnym klientom czy też kontaktu z ludźmi i możliwością łączenia zainteresowań humanistycznych z nowymi technologiami informacyjnymi.



Przedstawiony wyżej wykres ilustruje odpowiedzi na pytanie o konfrontację wyobrażeń o zawodzie bibliotekarza z rzeczywistością. I tu także ponad 80% pracowników stwierdziło, że tak właśnie wyobrażało sobie pracę w bibliotece. Jednakże prawie 30% swoją pracę wyobrażało sobie zupełnie inaczej, nie precyzując tego bliżej. Pozostaje otwartym pytanie, jak i czy wiązało się to np. z wyborem tego zawodu jako cichego i spokojnego, o co raczej trudno w dużej bibliotece akademickiej obsługującej rocznie prawie 600 tys. klientów.


Kolejne wykresy ilustrują potrzebę zmian odczuwanych przez pracowników, a także ich zakres. Potrzeba zmian i skłonność do ich wprowadzania jest jednym z determinantów ludzkiej przedsiębiorczości. Jak z tych wykresów wyraźnie widać, ponad połowa pracowników odczuwa potrzebę zmian na swoim stanowisku pracy, a szczególnie w jego organizacji. Dominuje chęć znacznie większego zastosowania nowych technologii, które już dziś w bibliotekach postrzegane są jako nie tylko ułatwiające pracę i bezpośrednią obsługę klienta, ale także czyniące ją znacznie atrakcyjniejszą i ciekawszą.
Zwraca uwagę bardzo powszechne (42%) odczucie niezadowolenia ze współpracy między działami biblioteki i niedostatku komunikacji wewnętrznej.
W dużej bibliotece akademickiej, jak w każdej firmie o zróżnicowanej strukturze organizacyjnej i funkcjonalnej, zdarza się, że zamiast współpracy rodzi się dość swoiście pojmowana konkurencja między poszczególnymi jednostkami organizacyjnymi.
Doprowadza to do sytuacji konfliktowych, na tle urażonych ambicji i w konsekwencji niezadowolenia, czy chęci zmiany pracy z jednostki subiektywnie odbieranej jako „gorsza” na tę „lepszą”, czy wykonującą pracę „ambitniejszą intelektualnie”.
Podobne sytuacje zdarzają się również w naszej Bibliotece i jak się okazuje dość mocno się w świadomości pracowników zaznaczają. Wynika z tego konieczność wypracowania nowych metod poprawienia relacji pomiędzy poszczególnymi działami. Prowadzimy stałą wymianę pracowników pomiędzy działami dla lepszego rozumienia specyficznego charakteru pracy a działy nie mające w zakresie pracy obsługi klientów obowiązkowo muszą pracować w sali katalogowej dla lepszego rozumienia problemów osób, dla których biblioteka kupuje i opracowuje źródła informacji.
Część osób zwraca uwagę na konieczność częstszej wymiany sprzętu komputerowego na nowocześniejszy, lepszy i wydajniejszy.
Zastanawiający jest fakt, że tylko jedna osoba stwierdziła, że zdecydowanie przeszkadzają jej niskie zarobki w bibliotece, podczas gdy w rzeczywistości narzekanie na ten fakt jest powszechne ! Tylko jedna z osób na kierowniczym stanowisku stwierdziła, że powinna się poprawić współpraca z władzami Uczelni i większe zrozumienie problemów biblioteki.
Jednak mimo stwierdzanych, różnych mankamentów 92% pracowników uważa, że praca tu daje im satysfakcję. Tylko 2% twierdzi, że nie osiąga satysfakcji z pracy, a 6% nie jest przekonanych czy wykonywana praca daje im satysfakcję, czy też nie.



Na pytanie: Co jest Twoim zdaniem największą zaletą pracy w bibliotece? zdecydowana większość zwracała uwagę na możliwość rozwoju, stałe poznawanie nowości, korzystanie z nowoczesnych technologii, zdobywanie nowych umiejętności, pracę z młodymi ludźmi, pomoc w wyszukiwaniu informacji, różnorodność pracy – dającą możliwość znalezienia sobie miejsca pracy najbardziej odpowiedniego do charakteru i osobowości, kontakt z książką. Tylko jedna osoba napisała: w miarę spokojna praca!

JAK BIBLIOTEKARZA WIDZĄ STUDENCI AE

W Bibliotece Głównej już drugi z kolei rok są czasowo zatrudnieni studenci Akademii Ekonomicznej. Kandydatów dobieraliśmy starannie – urządzając mini konkurs sprawdzający ich znajomość (w stopniu podstawowym) wyszukiwania w katalogu (OPAC), napisania krótkiego listu w języku angielskim, a także powiedzenia paru zdań na temat własnych wyobrażeń o pracy, którą chcieliby wykonywać.
Zatrudnionych jest 7 osób – z czego 4 osoby już drugi rok. Wykonują na ogół prace pomocnicze, z wyjątkiem 2 osób zatrudnionych w Oddziale Informacji Naukowej – gdzie ich wkład w uzupełnianie tworzonej w tym oddziale komputerowej bazy informacyjnej GOSPODARKA jest zdecydowanie merytoryczny. Będąc studentami Akademii Ekonomicznej mogą wykorzystać nabytą już wiedzę i ze znacznie większym wyczuciem tematu dobierać i opisywać źródła informacyjne.
Zakres pytań zadanych studentom częściowo pokrywał się z pytaniami zadanymi pracownikom Biblioteki.



Jak z powyższych wykresów wynika, pracujący u nas studenci, którzy wybierając studia ekonomiczne nie myśleli o pracy w bibliotece jako o swoim miejscu docelowym, mają po stosunkowo krótkim okresie pracy, opinie o charakterze pracy bibliotekarza podobne jak Ci, którzy wybrali ten zawód. Co więcej, sześciu z ośmiu zatrudnionych widziałoby bibliotekę akademicką jako swoje stałe miejsce pracy. Z rozmów przeprowadzanych z nimi po pierwszym roku pracy wynika, że choć nie postrzegali zawodu bibliotekarza jako podawacza książek z półki, z uwagi choćby na komputery z których masowo się korzysta, to ich wyobrażenie o rzeczywistym charakterze tej pracy zdecydowanie się zmieniło.
Zwrócili uwagę na intelektualny wymiar tej pracy, możliwość realizowania się i wykorzystywania na co dzień nowoczesnych technologii i poszukiwań internetowych.
Niewątpliwą korzyścią z pracy w naszej Bibliotece jest dla nich zwrócenie uwagi na ogrom zasobów i źródeł informacyjnych, które mogą praktycznie wykorzystać pisząc prace magisterskie, a z czego dotychczas nie zdawali sobie sprawy, gdyż nie wszyscy promotorzy zwracali się do Biblioteki o przeprowadzenie szkolenia z zakresu informacji naukowej10.
Zatrudnieni u nas młodzi ludzie są studentami III i IV roku studiów i - jak sami twierdzą - dawno już zapomnieli o tym co im o bibliotece i jej zasobach przekazywano na I roku studiów i dotkliwie odczuwają brak tej wiedzy na etapie poszukiwań źródeł pomocnych w pisaniu pracy kończącej edukację na uczelni.

WNIOSKI - CZYLI CO Z TĄ PRZEDSIĘBIORCZOŚCIĄ U BIBLIOTEKARZY

Lata pracy z konkretnym zespołem pracowników, poznawanie charakterów, upodobań i możliwości intelektualnych poszczególnych osób, uzupełnione omawianą wyżej ankietą pozwalają na stwierdzenie, że w zawodzie bibliotekarza, wbrew różnym opiniom, jest z przedsiębiorczością podobnie jak w innych zawodach, co oczywiście nie jest żadnym odkryciem a jedynie potwierdzeniem opinii samych pracowników bibliotek.
Jak już wcześniej powiedziano praca w bibliotece akademickiej jest na tyle zróżnicowana, że właściwe miejsce i satysfakcję z pracy mogą znaleźć tu zarówno mole książkowe szukające spokoju i ciszy jak i gejzery energii, czy intelektualiści nieustannie poszukujący nowych trendów rozwojowych w nauce. Zaś samo zjawisko przedsiębiorczości pracowniczej nie ma nic wspólnego z płcią, mimo potocznej opinii, że dotyczy ono głównie mężczyzn11. Zwykle w bibliotekach ponad 80% pracowników stanowią przecież kobiety.
Przedsiębiorczość dziś potrzebna jest właściwie w każdym zawodzie, zatem także w zawodzie bibliotekarza. Niekiedy, mylnie uważa się, że biblioteka – również akademicka – nie musi być konkurencyjna, nie musi przecież starać się o klientów, sami przyjdą bo muszą korzystać z podręczników. Nic bardziej błędnego – dobrze wyposażona i zorganizowana biblioteka jest niewątpliwie elementem poprawiającym konkurencyjność własnej uczelni.
Coraz częściej reklamujące się w mediach uczelnie, jako jeden z najważniejszych elementów mających przyciągnąć studentów, podają znakomicie wyposażoną bibliotekę.
W pobudzaniu aktywności i kreatywności warunkujących innowacyjność u pracowników bardzo wiele zależy od szefów, zarówno tych głównych jak i tych bezpośrednich. Dyrektorzy bibliotek zdają sobie z tego sprawę, czego najlepszym dowodem są organizowane od pierwszej połowy lat 90., konferencje poświęcone nowoczesnym metodom zarządzania biblioteką - w tym także zarządzaniu ludźmi.
Czy jednak wprowadzamy w życie zasady pozwalające na wyzwalanie i wspomaganie kreatywności u pracowników – to już inna sprawa. Być może warto byłoby przeprowadzić na szerszą skalę badania dotyczące dobrej praktyki zarządzania w polskich bibliotekach.

Przypisy:

1 Encyklopedia Multimedialna PWN 99. Warszawa 1998

2 Słownik Współczesnej Polszczyzny. Warszawa 1998, Wydaw. Readers Digest t. 2, s. 169

3 Poradnik Bibliotekarza 2003, nr 9

4 Frołow J.: Polska bibliotekarka inaczej? Notes Wydawniczy 2003 nr 12 s. 12

5 Wojciechowski J.: Z lektur zagranicznych. Prz. Biblioteczny 2003 nr 4 s. 438

6 W książce Umberto Eco : Imię Róży, bibliotekarz kandyduje na stanowisko Opata.

7 Adamczewski J.: Mała encyklopedia Krakowa. Kraków 1997 s. 35

8 Eco U.: Imię róży. Warszawa 2004 s. 46

9 Pindlowa W.: Czy technika doprowadzi do upadku zawodu bibliotekarza?

http://www.oss.wroc.pl/biuletyn/libtech/polish/ebib09/pindlowa.html

10 Szkolenie to nie jest obowiązkowe.

11 Wszak przedsiębiorca jest rodzaju męskiego....

Literatura uzupełniająca:

1. Drucker P.F.: Innowacja i przedsiębiorczość. Praktyka i zasady. Warszawa: 1992. – PWE, 285 s.
2. Kwiatkowski S.: Przedsiębiorczość intelektualna. Warszawa: 2002. – Wydaw. Nauk. PWN, 210 s.
3. West M.W.: Rozwijanie kreatywności wewnątrz organizacji. Warszawa: 2000. – Wydaw. Nauk. PWN, 158 s.
4. Zybert E.B.: Kultura organizacyjna w bibliotekach. Warszawa: 2004. – Wydaw. SBP, 247 s.

Artykuł ten jest pełną wersją tekstu zamieszczonego w  Księdze Jubileuszowej dedykowanej prof. dr hab. Wandzie Pindlowej. Kraków 2004.

Anna Sokołowska-Gogut

    Biuletyn Informacyjny nr 25/2005Spis treści
Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie | Biblioteka Główna UEK