Ochrona przed spamem - nie otwieraj

nr 2(50)/2017
ISSN 2082-5005
Biuletyn Informacyjny Biblioteki Głównej UEK
nr 2(50)/2017
Tradycja wydawania biuletynów informacyjnych w naszej Bibliotece sięga lat siedemdziesiątych XX wieku. Elektroniczny Biuletyn Informacyjny Biblioteki Głównej Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie jest kontynuacją Biuletynu Informacyjnego Biblioteki Głównej Akademii Ekonomicznej w Krakowie, a jeszcze wcześniej "Biuletynu Informacyjnego" drukowanego w latach 1993-1997. Ukazuje się dwa razy w roku. Publikujemy w nim artykuły informacyjne, komunikaty o nabytkach Biblioteki (stałe rubryki nowości), sprawozdania z konferencji, z prac Rady Bibliotecznej oraz ciekawostki.

Michał Gniadek-Zieliński: Narodowe Siły Zbrojne 1942-1947

Po ukazaniu się „Świata Muszkieterów” Jerzego Rostkowskiego, czas na drugą bestsellerową pozycje książkową, ukazującą inny, jakże ważny nurt polskiego podziemia niepodległościowego plasujący się również po prawej stronie polskiej sceny politycznej. O ile organizacja „Muszkieterów” skupiała przede wszystkim patriotycznie nastawione elity polskiej arystokracji, z doskonale funkcjonującym głębokim wywiadem, w przypadku NSZ mamy do czynienia ze 100-tysięczną, niemal regularną armią.

To wprost milowy krok do obiektywnej prezentacji wreszcie całego spektrum polskich konspiracyjnych zbrojnych niepodległościowych formacji. NSZ odgrywające przecież niebagatelną rolę w strukturach Polskiego Państwa Podziemnego, przez długi okres czasu, nawet w III RP, przez część mediów i niektórych historyków zaliczane były do prowieniencji narodowo-radykalnej. Skutkowało to nad wyraz krzywdzącą wykładnią ideologiczną i faktograficzną dotyczącą tej formacji, która sprowadzała ją do faszystowskiego nurtu. Najczęściej kosztem stawiania za wzór wyłącznie Armii Krajowej, a co gorsza, wychwalanej tu i tam agentury sowieckiej w postaci PPR, AL i GL.

Książka podzielona jest na właściwe grupy tematyczne, które dobrze korespondują ze sobą, pomimo potrzeby zastosowania przez autora powtarzanych cezur czasowych. Było to nieuniknione, aby w sposób w miarę wyczerpujący, opisać genezę powstania tej formacji po klęsce wrześniowej 1939 r. (Narodowa Organizacja Wojskowa i inne współtworzące potem NSZ). A w dalszej części, przedstawić program polityczny tej organizacji, jej rozłam na tle scalania z AK, strukturę, podział terenowy i personalną obsadę Narodowych Sił Zbrojnych.

Tak więc część pierwsza obrazuje opis początków konspiracji narodowców, z działalnością NOW, Związku Jaszczurczego i Organizacji Polskiej włącznie. Temat części drugiej stanowią reperkusje polityczne i wojskowe na tle rozłamu na NSZ-AK i NSZ-ONR oraz ich programy. W części trzeciej omówiono strukturę NSZ, ich konspiracyjną administrację i obsady personalne. Czwarta, zatytułowana „Działalność NSZ” to fragment książki, w którym zredagowano rozdziały m.in. przybliżające czytelnikowi stosunek tej formacji do Powstania Warszawskiego (w którym to powstaniu wzięły udział), czy opisujące wspaniały etos Brygady Świętokrzyskiej (przejściowo wycofującej się wraz z Wehrmachtem na Zachód), walkę zbrojną nie tylko z Niemcami, ale i z Sowietami, aktywność wywiadowczą itp.

Część piąta i szósta jest kwintesencją opracowania, przedstawia bowiem stosunek Narodowych Sił Zbrojnych do Polskiego Rządu na Wychodźstwie, do Armii Krajowej, Batalionów Chłopskich i przede wszystkim do komunistów z PPR. A także wzajemne stosunki na linii NSZ – Niemcy i NSZ – Sowiety i tzw. rząd lubelski. Z ich zbrojnym ramieniem włącznie: GL, Smierszem, sowiecką partyzantką i NKWD.

Autor nie ucieka przy tym od spraw trudnych i kontrowersyjnych (śmierć płk. Stanisława Nakoniecznikowa z rąk bratobójczych, na tle rywalizacji i rozłamu tej formacji w trakcie scalania części NSZ z AK*), czy problemu rzekomego antysemityzmu w jej szeregach (w NSZ byli i Żydzi czujący się Polakami, a Brygada Świętokrzyska wyzwalając niemiecki obóz koncentracyjny w Czechach uratowała żydowskie kobiety od spalenia żywcem przez SS). Obala więc też mity, zakorzenione od czasów PRL.

Kluczową sprawą dla czytelnika jest jednak stosunek tej formacji do polskiego rządu w Londynie i potem do PKWN. Chociaż kierownictwo NSZ nie podzielało wszystkich zapatrywań Naczelnego Wodza, tak gen. Władysława Sikorskiego jak i gen. Kazimierza Sosnkowskiego, tak naprawdę jako jedyne wykonało założenia polityczne rządu na uchodźstwie. Wobec zbyt obfitego, często mało uzasadnionego szafowania polską krwią przez AK (wydarzenia na Wileńszczyźnie, Powstanie Warszawskie) zalecało pewnego rodzaju elastyczność w stosunkach z przegrywającymi wojnę Niemcami i równocześnie dalece idącą ostrożność z zalewającymi kraj Sowietami. Doświadczenie Katynia, zniszczenie polskich struktur tzw. „Wachlarza”, czyli zbrojnej struktury podziemia na Kresach, a więc oddania go na pastwę Sowietów (na rozkaz Londynu!). Wreszcie uleganie we wszystkim „sojusznikom naszych sojuszników” (czyli ZSSR), nie mogło stanowić powodu do chwały dla organizacji takiej jak NSZ. Komunizm dla tej organizacji wojskowej z założenia był wrogiem nr jeden, a wszelkie nawoływania PKWN do ogólnonarodowego powstania i rozpoczęcie akcji „Burza” w roku 1944, większość Narodowych Sił Zbrojnych słusznie rozpoznała jako perfidną prowokację sowiecką. Oczywiście, mającą na celu unicestwić Polskie Państwo Podziemne rękami hitlerowców, co w przypadku stolicy Rzeczypospolitej znakomicie się Stalinowi i komunistom z „komitetu lubelskiego” udało.

Narodowe Siły Zbrojne, co podkreślili w słowie wstępnym przedmówcy, m. in. Leszek Żebrowski, ale także sam gen. Stanisław Maczek, którego piękne motto odnoszące się do tej formacji i określenie jej jako wyrzutu sumienia Narodu zamieszczono na początku opracowania, nigdy nie ulegały infantylnym złudzeniom. Nie byli też dziecinnie naiwni jak duża część kręgów dowódczych Armii Krajowej, co zaowocowało hekatombą ofiar, zwłaszcza w Powstaniu Warszawskim. Oszczędność polskiej krwi, która przydać się mogła w powojennej walce z komunizmem, zachowanie narodowej substancji podczas trwania II wojny światowej było wręcz niezmiennym hasłem wypisanym na sztandarach tej formacji.

Dwukrotna zdrada sprawy polskiej przez aliantów, w roku 1939 i ponownie w dobie Jałty, tylko w NSZ nie spowodowała chęci niepotrzebnego przelewania krwi celem przypodobania się tak Zachodowi jak i Sowietom. Ta zimna i przemyślania kalkulacja była czymś normalnym, czymś co alianci stosowali w stosunku do własnych zasobów ludzkich od zawsze, toteż w odniesieniu do NSZ w żadnym wypadku nie powinna dziwić.

Nawet drobne uchybienia w tej, jakże potrzebnej monografii, nie zmieniają dużego waloru poznawczego książki. Do takich niewielkich potknięć należy zły opis fotografii na s. 442, gdzie żołnierze Wehrmachtu opisani są jako gestapowcy. A na stronie 445 rzeczywisty gestapowiec, Hans Mertz występuje na fotografii akurat w mundurze wojskowym, nie zaś SD**, co należało czytelnikom wyjaśnić (chodziło o wcześniejsze przeszkolenia w Wehrmachcie, stąd taka fotografia). Sama postać SS-Untersturmführera Mertza notabene jest symptomatyczna, gdyż nie stosował wobec zatrzymanych partyzantów przemocy i prowadził z powodzeniem z polskimi organizacjami niepodległościowymi rozmowy mające na celu doprowadzenie do zawieszenia broni pomiędzy nimi a Niemcami, wobec bolszewickiego zagrożenia. Podobne rozmowy z NSZ prowadził też szef radomskiego Gestapo, SS-Hauptsturmführer Paul Fuchs, ale wyłącznie na płaszczyźnie antykomunistycznej (co częściowo mu się także udało).

Ważną cechą książki Michała Gniadka-Zielińskiego jest pokazanie dotychczas skrywanego lub mało eksponowanego w dostępnych opracowaniach wątku rzeczywistej roli agentury sowieckiej w postaci PPR-GL, grupującej z braku naboru innych, także elementy bandyckie i kryminalne (np. oddziały byłych jeńców sowieckich przechodzące spod służby niemieckiej pod rozkazy tych struktur). Przykłady rabynków i mordów na ludności polskiej, słynna bitwa oddziału NSZ pod dowództwem płk. Antoniego Szackiego (ps. Bohun) z AL pod Rząbcem w 1944 r., to tylko niektóre z faktów obrazujących prawdziwe oblicze komunistów i ich intencje. Autor opisał też bojową akcję oddziałów NSZ w postaci likwidacji 26 sierpnia 1943 r. we wsi Drygulec dowódcy 174 Dywizji Rezerwowej Wehrmachtu, generała Kurta Rennera. Zginął on wraz ze swoją świtą z rąk partyzantów niejako w zastępstwie, gdyż grupa NSZ zaczaiła się w lesie celem odbicia z rąk gestapowców swoich aresztowanych kolegów z Ożarowa, przewożonych do Ostrowca; niestety transport ten pojechał inna drogą. Likwidacja tej rangi dowódcy spowodowała później przypisywanie sobie tego czynu przez AK, a nawet AL.

Niemniej ważną kwestią poruszoną w książce Gniadka-Zielińskiego jest sprawa wywiadu, zaopatrzenia w broń, aprowizacji, szkolenia itp. O ile bowiem Armia Krajowa otrzymywała zaopatrzenie bojowe w dużej mierze z alianckich zrzutów, NSZ musiały bazować na broni wcześniej ukrytej, po zakończeniu kampanii wrześniowej, bądź zdobytej na Niemcach.

W końcowych kartach książki opisane są losy członków Brygady Świętokrzyskiej, którzy znaleźli schronienie u Amerykanów, a także innych żołnierzy NSZ-AK i NSZ-NJ narażonych na represje ze strony komunistycznych organów bezpieczeństwa. Wielu zresztą NSZ-owców jawnie bądź skrytobójczo zamordowano; tym samym podzielili oni los innych żołnierzy wyklętych z pozostałych organizacji niepodległościowych.

Całość wzbogacają aneksy, w których cytowane są najistotniejsze dokumenty Narodowych Sił Zbrojnych oraz kolorowe mapki obrazujące postulowane przez tę formację granice przyszłej Rzeczypospolitej. Inne z kolei wkładki kartograficzne pokazują terenową strukturę NSZ, planowane kierunki natarcia NSZ podczas III fazy powstania, zgodnie z przewidywanymi scenariuszami (w wypadku rozkładu armii niemieckiej), wreszcie trasę przemarszu słynnej Brygady Świętokrzyskiej, z zaznaczeniem lokalizacji hitlerowskiego KL w czeskim Holýšovie, gdzie z rąk SS uwolniono więźniów przeznaczonych do likwidacji.

Pozycja Michała Gniadka-Zielińskiego, o którą wzbogaciła się niedawno nasza Książnica, na pewno będzie stanowić cenną lekturę, nie tylko dla fanów najnowszej historii, ale dla wszystkich, którzy pragną historycznej wiedzy bez „socjalistycznego skrzywienia”, wciąż pokutującego w wielu wydawnictwach poświęconych II wojnie światowej i okresowi tzw. Polski Ludowej. Praca ta była tym bardziej zadaniem trudnym, iż niemal przez pół wieku trwania komunizmu i zakłamania w kraju, wobec faktograficznych przeinaczeń, zniszczeń na odcinku archiwalnym i dokumentalnym, zamordowania bądź nękania uczestników tamtych wydarzeń przez UB/SB, odtworzenie wszystkich wątków działalności Narodowych Sił Zbrojnych było prawie niemożliwe. Pomimo tego, autorowi w dużej mierze to się udało, chociaż bez wątpienia, jak sam podkreśla, nieodzowne są w tej dziedzinie dalsze żmudne kwerendy i badania.

Michał Gniadek-Zieliński: Narodowe Siły Zbrojne 1942-1947, Wydaw. Capital, Warszawa 2017, 616 s. Słowo wstępne: Leszek Żebrowski, Przedmowa: dr Krzysztof Kawęcki, Wprowadzenie dr hab. Paweł Skibiński

Roman Garbacik


*po scaleniu części NSZ z AK (1944) dla odróżnienia przyjęto nazwy: NSZ-AK i NSZ-ONR (ZJ)

**w całej hitlerowskiej Policji Bezpieczeństwa (Kripo i Gestapo) obowiązywały mundury formacji SD (Sicherheitsdienst), czyli Służby Bezpieczeństwa. Była to mundurowa kurtka koloru feldgrau w wykładanymi kołnierzami, w przeciwieństwie do formacji policyjnej Schupo mającej mundury zielone z tradycyjnymi żabotami.

© 2009 Biblioteka Główna UEK