Ochrona przed spamem - nie otwieraj

nr 1(52)/2019
ISSN 2082-5005
Biuletyn Informacyjny Biblioteki Głównej UEK
nr 1(52)/2019
Tradycja wydawania biuletynów informacyjnych w naszej Bibliotece sięga lat siedemdziesiątych XX wieku. Elektroniczny Biuletyn Informacyjny Biblioteki Głównej Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie jest kontynuacją Biuletynu Informacyjnego Biblioteki Głównej Akademii Ekonomicznej w Krakowie, a jeszcze wcześniej "Biuletynu Informacyjnego" drukowanego w latach 1993-1997. Ukazuje się dwa razy w roku. Publikujemy w nim artykuły informacyjne, komunikaty o nabytkach Biblioteki (stałe rubryki nowości), sprawozdania z konferencji, z prac Rady Bibliotecznej oraz ciekawostki.

Profesor Ludwik Mayre

Dziękuję Ci Dziadku

Jako wnuk prof. Ludwika Mayre jestem niezwykle wzruszony i zaszczycony móc napisać tych kilka słów. Wzruszony jestem przede wszystkim Państwa pamięcią o naszym Dziadku, wieloletnią, bezinteresowną i szczerą. Naprawdę z wielkim wzruszeniem witamy Państwa coroczną obecność przy grobie Dziadka i za to jako rodzina profesora szczerze Państwu dziękujemy.

Zaszczycony jestem z kolei tym, że mogę tą wystawą przedstawić postać naszego Dziadka. Przedstawić nie tylko jako naukowca i dydaktyka, ale jako człowieka z krwi i kości, z nieuczesaną młodością, dramatyczną historią wojenną, z licznymi pasjami i zainteresowaniami.

Prof. Ludwik Antoni Mayre (1899-1977)

Myślę, że decydujący wpływ na moje życie wywarł właśnie Dziadek. Jako dziecko pamiętam przede wszystkim wielki szacunek jaki otaczał Go pod koniec życia, spacer z Nim po mieście był dla mnie jak marsz po czerwonym dywanie Akademii Filmowej, zewsząd ukłony i wyrazy szacunku i ja onieśmielony, ale i dumny, że to mój Dziadek. Jego gabinet był dla mnie nieskończonym światem tajemnic gdzie niemal każdy przedmiot skrywał jakąś fascynującą historię. Półmrok, stosy książek, pamiątki z przeszłości – tak zapamiętałem to miejsce. W nim Dziadek coś piszący, czytający lub oddający się tajemniczym obrzędom, jak robienie mieszanek tytoniowych do fajki, parzenie herbaty w tylko swoich czajniczkach, czy przycinanie specjalnych kopertek do właśnie pozyskanych nowych serii znaczków pocztowych. Z czasem zacząłem podbierać i pochłaniać te zakurzone książki, zagłębiać się w ich opowieści, a szczególnie w historie wojenne. Notatki na marginesach robione przez Dziadka wskazywały na Jego żywą obecność w wielkiej historii – tu byłem, tego znałem, to nie było tak tylko inaczej, to była historia prawdziwa, namacalna, wciągająca. Potem przyszedł czas na przedmioty, pamiątki Dziadka rozrzucone po gabinecie, co to jest, skąd się wzięło, znowu zza każdego drobiazgu wyłaniała się historia żywa. Dziś jestem historykiem i antykwariuszem i wiem skąd u mnie wzięła się miłość do historii opowiadanej przez artefakty z przeszłości – za to dziękuję Ci Dziadku.

Autor wspomnienia podczas otwarcia wystawy poświęconej profesorowi Ludwikowi Mayre

W wystawie, którą tutaj przygotowaliśmy z Panem dr. Tadeuszem Filarem, staraliśmy się pokazać Prof. Ludwika Mayre nie tylko jako akademika, ale jako człowieka aktywnego, poszukującego, stającego przed różnymi, czasem niezwykle trudnymi wyborami. Polskość była takim właśnie wyborem. Urodził się przecież w Wiedniu, w rodzinie wielonarodowościowej, typowej dla Monarchii, ale temu wyborowi pozostał do końca wierny na dobre i na złe. Wierny mimo najcięższych prób, którym został poddany. Pobyt w niemieckich więzieniach i obozach koncentracyjnych był czasem takiej właśnie próby, jednak został wierny tej dewizie, którą miał wygrawerowaną na swojej polskiej, oficerskiej szabli – ULTRA VITAM HONOR (ponad życie honor.). Przeżycia okupacyjne były dla Niego tak traumatyczne, że nigdy potem o nich nie opowiadał. Bardzo niepełne wspomnienia obozowe udało się zachować jedynie dzięki naszej Babci która od czasu do czasu wydobywała z Dziadka, jakąś opowieść i sama ją dla nas zapisywała w specjalnym zeszycie. Jego wielką pasją było żeglarstwo, zarówno przed wojną jak i po niej, czasem odzywał się w Nim zew morza i pędził wtedy nad Bałtyk czy na Mazury, aby poczuć ducha Admirała Dickmana, jak sam o tym pisał w żeglarskich relacjach. Kochał fotografię i aparaty fotograficzne, co dziś pozwala nam poznać Go bliżej dzięki zachowanym zdjęciom. Samochody, znaczki pocztowe to też były Jego namiętności. Do wszystkich swoich zainteresowań podchodził w sposób niezwykle zorganizowany, co może dziwić znając Jego nieustatkowaną młodość i to, że w żadnej ze szkół nie zagrzał za długo miejsca, nie był bowiem wtedy wzorem pilności. Dopiero podobno wojsko w jakiś sposób Go uporządkowało. To zorganizowanie wspaniale widać, kiedy patrzymy na albumy filatelistyczne, które sam przygotowywał, są w nich staranność i znajomość tematu. Przez większą część życia towarzyszyła Mu wytrwale nasza Babcia, będąc cichą bohaterką tych zwykłych i tych dramatycznych historii. Byliśmy wszyscy bardzo szczęśliwi kiedy mogliśmy obchodzić ich złote gody w 1976 roku.

Fragment wystawy

Na koniec muszę się przyznać, że przygotowanie tej opowieści o Dziadku sprawiło mi ogromna przyjemność, znów poczułem się tak, jakbym to z Nim spędził ten czas. Mam nadzieję, że zachowane po nim dokumenty, zdjęcia, pamiątki, przechowywane od wielu lat w naszej rodzinie, pomogą Państwu, odwiedzającym tę wystawę przybliżyć naszego Dziadka, prof. Ludwika Mayre.

mgr Paweł Maciukiewicz, historyk, antykwariusz

© 2009 Biblioteka Główna UEK