Ochrona przed spamem - nie otwieraj

nr 1(52)/2019
ISSN 2082-5005
Biuletyn Informacyjny Biblioteki Głównej UEK
nr 1(52)/2019
Tradycja wydawania biuletynów informacyjnych w naszej Bibliotece sięga lat siedemdziesiątych XX wieku. Elektroniczny Biuletyn Informacyjny Biblioteki Głównej Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie jest kontynuacją Biuletynu Informacyjnego Biblioteki Głównej Akademii Ekonomicznej w Krakowie, a jeszcze wcześniej "Biuletynu Informacyjnego" drukowanego w latach 1993-1997. Ukazuje się dwa razy w roku. Publikujemy w nim artykuły informacyjne, komunikaty o nabytkach Biblioteki (stałe rubryki nowości), sprawozdania z konferencji, z prac Rady Bibliotecznej oraz ciekawostki.

Spowiedź Śmigłego. Szczera rozmowa z piłsudczykiem. Oprac. Sławomir Koper; Bellona, Warszawa 2019, 294 s. Recenzja

Odkrycie pamiętników, napisanych w formie wywiadu-rzeki Naczelnego Wodza i Generalnego Inspektora Sił Zbrojnych, marszałka Edwarda Śmigłego-Rydza to wydarzenie, o jakim z pewnością marzy każdy historyk. Zapieczętowaną puszkę z rękopisem sporządzonym przez Juliana Piaseckiego, wiceministra Komunikacji w rządzie II RP i majora saperów WP, w ruinach popowstaniowej Warszawy znalazł przypadkowy przechodzień. Dokument, który na szczęście trafił w dobre ręce, według słów Sławomira Kopra, dopiero niedawno przekazany został w nienaruszonym stanie na ręce autora opracowania, historyka i twórcy szeregu interesujących publikacji historycznych.

Sam Julian Piasecki zginął trzeciego dnia powstania warszawskiego. Pieczołowicie sporządzone zapiski z rozmów z marszałkiem, Wodzem Naczelnym i następcą Józefa Piłsudskiego pochodzą z okresu pobytu Śmigłego w konspiracyjnym mieszkaniu w Warszawie przy ul. Sandomierskiej 18/6, po jego ucieczce z internowania w Rumunii (Dragoslavele) 10 grudnia 1940. Droga powrotu do okupowanego kraju wiodła przez Węgry (Rydz prowadził tam nieoficjalne rozmowy z adm. Miklósem Horthy’m, regentem Węgier), następnie przez Słowację. Granicę Generalnej Guberni, pilotowany przez kurierów z organizacji „Muszkieterowie”, przekroczył w Suchej Horze 25 października 1941 r. skąd, przez Kraków dotarł 27 października do Warszawy.

Propozycja obszernego wywiadu ponoć wyszła ze strony samego marszałka a notatki sporządzane były jesienią 1941 przez Piaseckiego. Niemal aż do - niewyjaśnionej do dziś, zagadkowej śmierci Rydza 2 grudnia 1941 r., w konspiracyjnym lokalu należącym do wdowy po generale Włodzimierzu Maxymowiczu - Raczyńskim, Jadwigi.

W wielkim uproszczeniu można by rzec, iż powrót Rydza do kraju to dalece spóźnione i w dużej mierze już nieaktualne decyzje wynikające z błędnej oceny sytuacji dotyczącej sposobu prowadzenia polityki (którą zresztą Śmigły, jak to sam podkreślał, zawsze się brzydził) po śmierci Piłsudskiego. I przypomnienie sobie, po niewczasie, surowych napomnień oraz ostrzeżeń tego ostatniego odnośnie nie wchodzenia do przewidywanej wkrótce wojny, jako pierwszymi. A także kształtowania polityki w sposób bardziej elastyczny, tj. nie budowania za wszelką cenę sojuszy z Anglią i Francją, które według jego ostrzeżeń, zostawią nas na pastwę Niemców i Sowietów. Dowiodła tego symulacja w postaci tzw. wojny prewencyjnej, jaką wobec inercji i paraliżu zachodnich mocarstw, przeprowadził po dojściu Hitlera do władzy sam Piłsudski. To też zapewne i przypomnienie sobie przez Rydza, (aczkolwiek w książce wątek ten nie jest podjęty) trafnych prognoz „dyżurnego germanofila II RP”, Władysława Studnickiego. Bowiem, w swoim opracowaniu (skonfiskowanym w całości przez sanacyjne władze tuż przed wybuchem wojny) pt. „Wobec nadchodzącej drugiej wojny światowej”, Studnicki przyszłe zachowanie aliantów dokładnie tak właśnie określił. To również wielka tragedia polegająca na ścieraniu się dwóch centroprawicowych, niepodległościowych opcji politycznych – obozu piłsudczyków (którzy osieroceni przez Marszałka, nie umieli zapobiec nieszczęściu Września) i obozu związanego z Władysławem Sikorskim. Dodajmy – w ścieraniu się sił nie przebierających w środkach, używających wobec siebie niemal na pewno także metod skrytobójczych, w celu eliminacji konkurenta. Tragedia, której może jedynym usprawiedliwieniem był fakt, iż nie istniały wówczas korzystne wyjścia z sytuacji. Zaś z perspektywy późniejszej sowieckiej dominacji i niemal pół wieku trwającego komunizmu w kraju, wygląda tym bardziej złowieszczo, im bardziej na jaw wychodzą także niezbyt przyjemne fakty z okresu funkcjonowania Polskiego Państwa Podziemnego.

Pamiętniki to kolejna pozycja wydawnicza, która co prawda nie wprost, ale zahacza o tematykę dotyczącą konspiracyjnej organizacji „Muszkieterowie”, mającej swoje korzenie i umocowanie w środowiskach patriotycznej elity polskiej arystokracji. Przewodził jej słynny wynalazca i konspirator - „Inżynier”, czyli Stefan Witkowski. To właśnie on powitał Rydza po jego ucieczce z internowania, dając mu ochronę i opiekę w konspiracyjnym mieszkaniu w Warszawie. Jednak zorganizowane przez „Inżyniera” spotkanie z gen. Stefanem Roweckim, do czego dążył Śmigły-Rydz, nie tylko nie przyniosło oczekiwanego rezultatu, ale niosło ze sobą niebezpieczeństwo jego izolacji, a następnie nawet fizycznej likwidacji. Powodem było opowiedzenie się marszałka za jakąś znośną opcją porozumienia z Niemcami. Natomiast Komendant Główny ZWZ, późniejszej Armii Krajowej, posłuszny władzom na emigracji i gen. Sikorskiemu ( który preferował wyłącznie „sojuszników naszych sojuszników”, czyli Sowietów) - absolutnie to wykluczał.

Przysłowiową kropkę nad „i” - jak chodzi o „czynniki londyńskie” - przypieczętowała decyzja tak Śmigłego, jak i Witkowskiego, wysłania swoich emisariuszy przez linię niemiecko-sowieckiego frontu w ZSSR (Niemcy bez problemu przepuścili delegowanych „Muszkieterów”) do armii gen. Andersa. Chodziło o nakłonienie go do uderzenia na tyły Sowietów. Misja zakończyła się fiaskiem. Jeszcze w trakcie jej trwania marszałek Edward Śmigły-Rydz (na rozkaz Londynu, Delegatury Rządu na Kraj, Komendy Głównej ZWZ?) prawdopodobnie został otruty przy pomocy sacharyny w podanej herbacie. Stało się to w nocy z 1 na 2 grudnia 1941 r. Opis balsamowania ciała Śmigłego (po co?, czyżby celem zatarcia śladów zbrodni?) w mieszkaniu prywatnym generałowej Raczyńskiej, palenie wnętrzności Rydza w domowym piecu kuchennym (!), usuwanie krwi w domowej ubikacji – to fakty na tyle przerażające, iż mało prawdopodobne jest ich zmyślenie i jakakolwiek konfabulacja. Ciało Rydza pochowane zostało pod nazwiskiem Adama Zawiszy na warszawskich Powązkach 1.

18 września 1942 r. ten sam los spotkał i Stefana Witkowskiego, który we wcześniejszych rozmowach z Rydzem i Julianem Piaseckim taki właśnie rozwój wydarzeń przewidywał. Sprzeciwiał się poza tym, przekazaniu agend swojego wywiadu głębokiego w Rzeszy – ZWZ-AK, Posądzony został o współpracę z Abwehrą i zastrzelony w bramie przy ul. Wareckiej 9 w Warszawie, przez ludzi „Rakonia” (Grota-Roweckiego) przebranych za patrol niemieckiej żandarmerii.

Ale książka „Spowiedź Śmigłego” to nie tylko opis ucieczki Rydza z internowania i osobny rozdział autorstwa generałowej, Jadwigi Maxymowicz – Raczyńskiej dotyczący kulisów śmierci naczelnego wodza z 1939, słusznie dołączony przez Sławomira Kopra do opracowania. To również opis życia i walki Rydza-Śmigłego. Od dzieciństwa w Brzeżanach, po epopeję Legionów Piłsudskiego i POW, wojnę polsko-bolszewicką i przewrót majowy w 1926 r. To opowieść o swojej malarskiej pasji, której oddawał się „od zawsze”, a zwłaszcza w ostatnim okresie życia, chcąc zniwelować ogromny stres związany z wrześniową klęską. To też próba wyjaśnienia spraw związanych z zaginięciem gen. Zagórskiego, konfliktem na linii Sikorski – Piłsudski, wreszcie taką a nie inną polityką władz sanacyjnych w latach 1935-1939. Rydz nie uciekał również od trudnego tematu swojej „ucieczki” do Rumunii po wejściu Sowietów (a przypisywano mu zostawienie wojsk i ludności na pastwę obu okupantów), nie omijał także faktu niedanej próby samobójczej płk. Ludwika Bociańskiego, który odwołując się do honoru na przejściu granicznym w Kutach (most na Czeremoszu), zagrodził jemu i kolumnie wojskowej drogę. Analizował i tłumaczył Piaseckiemu słynny swój rozkaz „Sowiety wkroczyły” (ale z nimi nie walczyć), co do dziś w niektórych kręgach uważane jest niemal za zdradę. I casus nie wypowiedzenia wojny Sowietom (a przecież Niemcom jej też nie wypowiedzieliśmy, gdyż według międzynarodowego prawa, strona napadnięta nie ma takiego obowiązku). Trochę może za bardzo eksponował własną osobę w sprawie węzła w Boguminie i Rusi Zakarpackiej, choć rzeczywiście przyczynił się do sprawnego wycofania wojsk na przedmoście rumuńskie i Węgry.

W książce jest też poruszony, z inicjatywy samego Śmigłego, jego wątek osobisty. Ukochana towarzyszka życia marszałka, Marta Thomas-Zaleska, dla bezpieczeństwa wyekspediowana przez niego z kraju niedługo przed Wrześniem, także zginęła w niewyjaśnionych okolicznościach w Monaco. Rozkawałkowane jej ciało znaleziono w lipcu 1951 r. w okolicach Monte Carlo. Z domu Marty w Monaco, do którego się zresztą bezceremonialnie włamano, nic nie zginęło, za wyjątkiem bliżej nieokreślonych pamiętników, listów czy zapisków Śmigłego-Rydza. 15 czerwca 1952 r. w dość dziwnych okolicznościach w Londynie, zginęła też słynna agentka i współpracownica „Muszkieterów” – Krystyna Skarbek. Już na oko widać, iż coś za dużo bywało tych dziwnych, niewyjaśnionych śmierci.

A postawienie li tylko na opcję anglosasko – sowiecką, prawdopodobnie kosztowało też życie samego generała Władysława Sikorskiego, który w tajemniczych i niewyjaśnionych do dziś okolicznościach zginął w katastrofie gibraltarskiej, 4 lipca 1943 r. Kilka dni wcześniej, na ul. Spiskiej 14/10 aresztowano samego gen. Roweckiego „Grota”, który odmówił współpracy z Niemcami i został zamordowany rok po wybuchu powstania warszawskiego.

I w tym wariancie, zorientowanie się, iż opcja anglosasko-sowiecka jest jedynie słuszna i rokująca niepodległość kraju po wojnie, okazała się naiwnością lub złudzeniem. Otrzeźwienie to nastąpiło jednak za późno, bo po ujawnieniu katyńskich grobów przez Niemców w kwietniu 1943 r. i demonstracyjnym zerwaniu przez Stalina umowy Sikorski – Majski, podpisanej przez polski rząd na uchodźctwie po napaści III Rzeszy na ZSSR.

Widać tu wyraźną analogię do przedwrześniowych błędów może nie tyle samego Śmigłego, ale „ul. Wierzbowej” czyli, tak ówcześnie skrótowo nazywanego, resortu spraw zagranicznych, kierowanego przez Józefa Becka, któremu na pewno też nie można odmówić patriotyzmu. A dodać należy, że prywatnie Śmigły był bardzo ciepłym, po prostu dobrym, niezawistnym człowiekiem. I tu napomknąć wypada, iż jego decyzja ucieczki z internowania zdeterminowana została upadkiem Francji i nieudolną „ucieczką niepoprawnego frankofila Sikorskiego” do Wielkiej Brytanii. Ten bowiem na emigracji nie ustawał w otwartej krytyce „uciekiniera Rydza”(jako winowajcy wrześniowej klęski), związanego z kolei z „germanofilskimi piłsudczykami”, nie tolerowanymi przez Francuzów i przez niego samego. Następnym impulsem ku temu w ocenie Rydza, była perspektywa bliskiego uderzenia hitlerowskich Niemiec na ZSSR, co rzeczywiście niebawem stało się faktem.

Co lepsze – Oświęcim czy Katyń? W odniesieniu do przytoczonych opcji - to retoryczne pytanie, które musi pozostać bez odpowiedzi. Z pewnością jednak status Polski jako sojusznika Niemiec na zasadzie takiej, jaką zastosowały go np. Włochy, Słowacja, Węgry, Rumunia czy Bułgaria przyniósłby Ojczyźnie o wiele mniej zniszczeń materialnych, a także niemal na pewno nie naruszyłby narodowej substancji aż w tak drastycznym stopniu. Na pewno większe za to byłyby straty moralne, ale kto o nich w Bułgarii czy Włoszech dziś pamięta? „Banalna prawda”, iż kraj po wojnie winno odbudowywać się żywymi ludźmi, nie zaś martwymi bohaterami, tam po prostu stała się priorytetowa.

Warto więc tę pozycję nabyć i przestudiować. Szkoda jedynie, iż Sławomir Koper nie zamieścił, pomimo szeregu ciekawych innych ilustracji zawartych w książce, reprodukcji oryginalnych wspomnień Rydza zapisanych ręką Juliana Piaseckiego. To uwiarygodniałoby dodatkowo tę ciekawą i potrzebną lekturę.

Sławomir Koper: Spowiedź Śmigłego Szczera rozmowa z Piłsudczykiem. Bellona, 2019, s. 294

Roman Garbacik

  1. red. Dariusz Baliszewski, historyk i twórca programu TV Rewizja Nadzwyczajna, plasuje śmierć Śmigłego-Rydza 8 miesięcy później w nieco odmiennych okolicznościach, nie zmienia to jednak w żadnym stopniu meritum sprawy
© 2009 Biblioteka Główna UEK