Orbis w nowej odsłonie (część 1)

Wykorzystane bazy danych: Orbis

Ten moment musiał w końcu nadejść, każda baza danych co jakiś czas zmienia swoje oblicze. Tym razem na zmiany zdecydowali się twórcy bazy Orbis.  Link do nowego interfejsu był widoczny od kilku miesięcy, kto zajrzał wcześniej, nie doznał szoku. No dobrze, szok to może przesada, ale zmian jest naprawdę dużo, dlatego podzieliłem ten temat na dwa odcinki. W części pierwszej zajmiemy się raportem wybranego przedsiębiorstwa, część druga będzie omówieniem sposobów wyszukiwania i selekcjonowania wybranej grupy przedsiębiorstw.

Wejście do bazy i warunki korzystania pozostają bez zmian. Znacząco zmieniła się za to szata graficzna oraz sposób nawigacji, szczególnie jeśli chodzi o raport dotyczący jednego podmiotu. Strona główna bazy wygląda teraz tak:

Wspomniany raport możemy uzyskać na dwa sposoby: albo wyszukamy interesującą nas firmę ze strony głównej, albo klikniemy na jedną z nazw na liście wyników uzyskanych po spełnieniu ustalonych przez nas kryteriów.  W tym odcinku omówimy ten pierwszy wariant. Załóżmy, że chcemy dowiedzieć się jak najwięcej o banku Pekao S.A. Korzystamy zatem z pola, na którym widzimy podpowiedź – Find a company – Enter a company name (and country).

System podpowiada nazwy firm które zawierają w sobie podany przez nas ciąg znaków. Jak widać powyżej, wyszukiwane są nie tylko oficjalne nazwy, ale również inne będące w obiegu. Klikamy na „nasz” bank.

Dla kogoś, kto korzystał wcześniej z baz Amadeus, Bankscope lub ich następcy, czyli poprzedniej wersji bazy Orbis,  nowy sposób prezentacji danych na temat przedsiębiorstwa z pewnością wyda się całkiem inny. Wcześniej wszystko było na jednej stronie i wystarczyło przewinąć do potrzebnych informacji. Teraz cały układ wygląda inaczej, zamiast raportu obowiązuje nazwa książka. Jej kolejne rozdziały możemy przeglądać używając przycisków zaznaczonych na obrazku poniżej.

Na początek widzimy wartości kilku najważniejszych wskaźników, jak obroty, stosunek zysku do strat czy kapitalizacja rynkowa. Możemy skoczyć bezpośrednio do tych danych klikając na Show more. W tym wypadku więcej oznacza rzeczywiści więcej, bo P/L czyli Profit & loss account to nazwa kategorii, w ramach której otrzymamy szczegółowe wskaźniki (na obrazku poniżej zmieścił się tylko fragment). Aby wrócić do spisu treści należy wybrać Back to Complete book.

A skoro już mowa o kompletnej książce, to będąc na ekranie spisu treści, po prawej stronie widzimy spis wszystkich głównych rozdziałów.

Niektóre można rozwinąć, na przykład w rozdziale Financials znajdziemy narzędzia do sporządzania wykresów dotyczących jednej bądź wielu zmiennych.

Domyślnie system wyświetla wybrane wskaźniki, ale wystarczy kliknąć na przycisk Edit graph, aby przejąć kontrolę nad tym co będzie widniało na ekranie. Możemy usuwać obecne parametry i/lub dodawać nowe.

To tylko przykład aby pokazać, że książka o przedsiębiorstwie nie jest zamkniętą całością, ale zbiorem danych, w których kompozycję możemy ingerować według własnych potrzeb.

Na start baza serwuje nam zestaw pt. Complete book. Kiedy jednak klikniemy w strzałkę na dół znajdującą się po prawej stronie, zobaczymy, że zestawów jest więcej. Wybierając opcję Manage books, a następnie rozwijając widoczne pozycje, dowiemy się co konkretnie zawierają:

To samo możemy zrobić z arkuszami dostępnymi pod hasłem Financial worksheets. Tyle że tutaj lista komponentów nie będzie długa…

Znaczek z okiem(?) pojawia się przy tym zestawie, który został ustawiony jako domyślny.

Naturalnie możemy sami zdecydować, jaki szablon będzie dla nas najbardziej odpowiedni, trzeba po prostu rozwinąć strzałkę w dół przy wybranym elemencie i zaznaczyć Set as default.

W końcu czas na eksport danych. Tak jak do tej pory, bazę można przeglądać bez ograniczeń, ale aby pobrać dane należy poprosić dyżurnego bibliotekarza o zalogowanie. Wtedy mamy dwie możliwości. Pierwsza jest taka, że wybieramy zakładkę Actions, a w niej Export company.

Zostaniemy poproszeni o doprecyzowanie w jakim formacie chcemy zapisać dane (dostępne są pliki Worda, Excela oraz plik pdf) oraz czy chcemy tylko dane dla aktualnie otwartego rozdziału (This chapter) czy dla otwartej książki (This book), czy może dla predefiniowanych zestawów (Complete book lub pozostałe).

Jest też druga, szybsza ścieżka: zamiast zakładki Actions można wybrać zakładkę Excel (na tym samym poziomie, po prawej stronie). Efekt będzie podobny, poza tym że nie będziemy już (siłą rzeczy) wybierać formatu pliku, tylko pozostałe parametry.

Wbrew pozorom mają one duże znaczenie – nie zawsze potrzebujemy wszystkich danych o wybranym przedsiębiorstwie, wybór „chcę wszystko” może znacząco wydłużyć czas pobierania danych, szczególnie kiedy mamy do czynienia ze spółką notowaną na giełdzie papierów wartościowych. W takim wypadku w naszym pliku znajdą się szczegółowe notowania z każdego dnia za który dane znajdują się w bazie, a to oznacza naprawdę duży plik. Dobrym pomysłem wydaje się eksport wybranych elementów (rozdziałów), na przykład wyników finansowych lub innych, które akurat będą potrzebne.