Nature i Science

Wykorzystane bazy danych: Nature, Science

Tytuły o których słyszał lub powinien słyszeć każdy wykształcony człowiek. Charakteryzuje je tradycja (są wydawane odpowiednio od 1869 i od 1880 roku), prestiż i ogromna cytowalność zamieszczanych tam artykułów. Po prostu to, co zostanie w Nature i Science opublikowane, uchodzi za ważne. Choćby z tego powodu warto tam czasem zajrzeć.

Większość artykułów koncentruje się na badaniach podstawowych i naukach przyrodniczych, a zagadnienia z zakresu nauk ekonomicznych pojawiają się tam rzadko. Nie wolno jednak zapominać o czymś takim, jak rozwój ogólny. W końcu status studenta uniwersytetu zobowiązuje. Oczywiście, można być wyłącznie specjalistą w swojej dziedzinie, ale wtedy – używając oklepanej, ale trafnej metafory – widzimy tylko liść lub jego fragment, nie widząc całego drzewa i lasu w którym rośnie.

Dlatego warto przeglądać publikacje interdyscyplinarne, tym bardziej że we współczesnej nauce granice między różnymi dziedzinami wiedzy stają się coraz bardziej nieostre, a pomysł zrodzony w jednym obszarze może nieoczekiwanie stanowić inspirację zupełnie gdzie indziej. Brytyjskie Nature i amerykańskie Science (założone przez Thomasa A. Edisona) są najlepszym, co może nam w tej kategorii zaoferować kultura zachodnia.

Do czego konkretnie mamy dostęp i jak się po tej kolekcji poruszać? Jeśli chodzi o Nature, to według licencji możemy korzystać z numerów wydanych od 2010 roku do chwili obecnej. Wchodzimy ze strony Biblioteki (z zakładki Bazy danych) i lądujemy na stronie startowej serwisu prezentującej bieżący numer. Najłatwiej będzie dalej nawigować, rozwijając Menu.

Kiedy szukamy określonego artykułu lub chcemy przeglądnąć zawartość wybranego numeru tygodnika, najlepiej wybrać opcję Browse Issues.

Zobaczymy okładki wszystkich wydań z obecnego roku. Aby otworzyć wszystkie roczniki trzeba kliknąć na All Volumes.

Kiedy wybierzemy artykuł mieszczący się w przedziale czasowym określonym licencją, zobaczymy informację o tym, że nasz uniwersytet zapewnia nam dostęp do pełnego tekstu i możemy pobrać plik w formacie pdf.

Może się jednak zdarzyć i tak, że dostępu nie będzie, mimo że wybraliśmy coś z „odpowiedniego” rocznika. Po prostu nasza licencja obejmuje wyłącznie tygodnik Nature, bez pozostałych publikacji wydawnictwa Nature Publishing Group.

Na obrazku powyżej taki właśnie przykład z miesięcznika Nature Energy, znaleziony przy przeglądaniu serwisu za pomocą Browse Collections i dalej Economics at Nature Research.

A jak to wygląda w przypadku tygodnika Science? Bardzo podobnie. Na stronie startowej zobaczymy zajawki tekstów z bieżącego numeru, a rozwijając menu Contents możemy wybrać wcześniejsze wydania. Różnica pojawia się w zakresie czasowym, mamy bowiem dostęp do artykułów opublikowanych od 1997 roku.

Dotyczy to jednak tylko tygodnika Science. Kiedy rozwiniemy menu Journals, zobaczymy że wydawca oferuje także inne czasopisma, ale licencja ich nie obejmuje. Osobny przypadek to Science Advances – to czasopismo o otwartym dostępie (open access), zatem pełne teksty zamieszczonych tam artykułów są dostępne dla każdego.

Kiedy otworzymy dowolny numer tygodnika Science, przy każdym artykule zobaczymy ikonkę z kłódką. Dopóki trzymamy się wyznaczonych licencją ram czasowych, będzie to kłódka otwarta, kiedy cofniemy się dalej niż do roku 1997, pokaże się ikonka z kłódką zamkniętą informującą o braku dostępu do pełnego tekstu.

Przy artykułach ze Science Advances, obok linków do pełnego tekstu i pliku pdf z artykułem znajduje się również link do materiałów uzupełniających (Supplementary Materials).

W praktyce są to pliki pdf o różnej objętości z dodatkowymi informacjami, które nie zostały zamieszczone w artykule, a mogą pomóc w lepszym zrozumieniu poruszanych tematów. Poniżej przykład.

Na koniec dodam tylko, że to właśnie na treściach z Nature i Science opiera się wiele doniesień w innych mediach. Mówię tutaj oczywiście o rzetelnych materiałach przybliżających doniesienia naukowe szerszej publiczności, a nie o pseudonaukowym bełkocie czy jawnych bzdurach, jakich niestety nie brakuje. Kiedy następnym razem zobaczycie jakąś ciekawostkę naukową w portalu internetowym, zwróćcie uwagę na źródło – jeśli będzie to właśnie Nature lub Science, macie gwarancję najwyższych naukowych standardów.