Co z tymi bankami?

Wykorzystane bazy danych: Bankscope, EMIS

Gdzie szukać informacji na temat banków, ich działalności i kondycji finansowej? Proponuję zajrzeć do dwóch baz. Bankscope zawiera szczegółowe informacje o ponad 23 000 banków publicznych i prywatnych z całego świata i dostarcza narzędzi do ich porównywania. Z kolei w bazie EMIS znajdziemy dane o bankach i sektorze bankowym z Polski i innych rynków wschodzących (emerging markets). Wskaźniki, sprawozdania finansowe, informacje z audytu, informacje o głównych udziałowcach? Nie ma problemu!

Zacznijmy od bazy Bankscope. Żeby z niej skorzystać, trzeba wybrać się do Biblioteki, do Oddziału Informacji Naukowej (pok. 310), Czytelni Głównej (pok. 301), Czytelni Czasopism (pok. 304) lub Czytelni Europejskiej (pok. 317) i poprosić dyżurnego bibliotekarza o jej włączenie.

Na początek musimy odpowiedzieć sobie (i bazie) na pytanie czego szukamy. Będzie to albo pojedynczy, konkretny bank, albo jakaś grupa banków spełniająca określone przez nas kryteria. Zajmijmy się najpierw tą pierwszą ewentualnością. Jeśli znamy nazwę banku, wpisujemy ją bezpośrednio w polu wyszukiwania albo klikamy na opcję Bank name.

Nie wiem dlaczego, ale przyszedł mi do głowy bank Santander i to chyba dobry przykład. Bo nie ma czegoś takiego jak jeden jedyny Bank Santander. To różne banki w różnych krajach i skomplikowana sieć powiązań. Jak widać wyników zawierających słowo Santander dostaliśmy prawie setkę (na obrazku tylko pierwsze 25 wyników – kliknij żeby powiększyć).

Mamy zatem „oryginalny” bank z siedzibą w Santander, jego obecne wcielenie z Madrytu i liczne oddziały na całym świecie. Wyniki są posortowane według wielkości aktywów, stąd na pierwszym miejscu widzimy Banco Santander SA z Madrytu, tyle że w trzech wariantach. Znaczy to tyle, że mamy do dyspozycji trzy różne raporty. O rodzaju raportu informuje nas kod znajdujący się w kolumnie o nazwie Cons. code. Niektóre raporty obejmują spółki-córki, inne nie, są raporty dodatkowe – najlepiej, jeśli po prostu pokażę, co sama baza mówi na ten temat (kliknij żeby powiększyć):

Domyślnie system wyświetla również kolumny z pozycją rankingową danego banku, w kraju funkcjonowania i na świecie. Sami widzicie, że spoglądamy na naprawdę poważną firmę –  trzynaste miejsce na świecie pod względem aktywów i czołowa pozycja w wielu krajach robią wrażenie, tym bardziej że jednostką jest tutaj milion dolarów. Kolumny na liście rezultatów są interaktywne, można dostosować format do swoich potrzeb, coś usunąć, coś dodać (za pomocą opcji Add znajdującej się na samym końcu z prawej strony).

OK, zobaczmy w końcu raport – wystarczy kliknąć na nazwę banku i gotowe. Raporty w Bankscope zawierają masę informacji, możemy prześledzić go z góry na dół lub wybrać jakąś sekcję z menu po prawej. Niektóre fragmenty raportu możemy modyfikować. To znaczy nie modyfikować dane oczywiście, tylko sposób ich prezentacji. Żeby to było możliwe, musi być aktywna opcja Layout przy prawym boku w nagłówku danej sekcji raportu.

Co możemy zmienić ? (kliknij żeby powiększyć)

Jak widać, całkiem sporo: cały format, walutę, jednostki i czas (konkretne lata albo ostatnie dostępne).

Taki raport daje solidną porcję wiedzy o kondycji danego banku, mamy nie tylko dane finansowe, ale również ratingi, rankingi,  wskaźniki, informacje giełdowe, informacje o fuzjach i przejęciach oraz posiadanych udziałach w innych bankach. A także listę tych banków, w przypadku Banco Santander wyjątkowo długą, bo liczącą aż 880 podmiotów zależnych (kliknij żeby powiększyć).

Nie zamierzam wyliczać tutaj wszystkich dostępnych opcji, bo to byłby baaaardzo długi wpis. Zachęcam za to do samodzielnego przyjrzenia się raportowi wybranego przez siebie banku i spróbowania różnych funkcji oferowanych przez Bankscope.

Przejdźmy teraz do wariantu numer dwa, czyli analizy porównawczej wybranej grupy banków. Na stronie głównej bazy mamy szereg kryteriów pozwalających nam zawęzić obszar poszukiwań. Skorzystamy z kliku z nich.

Na początek może określmy, z jakiego kraju banki nas interesują.  Proponuję trzymać się latynoskiego tropu i po wybraniu opcji Location zaznaczyć Hiszpanię i Meksyk. Dobrze byłoby porównywać podmioty o podobnym profilu działalności (np. bank centralny a  bank inwestycyjny to jednak pewna różnica). Wybieramy więc opcję Specialisation i wybieramy, na przykład banki komercyjne. Przy okazji widzimy, jakie typy podmiotów są w bazie opracowane.

Dobrym pomysłem będzie też wybranie opcji Status. A to dlatego, że Bankscope przechowuje również  dane o bankach które zakończyły (z różnych powodów) swoją działalność. My zaznaczmy, że interesują nas tylko te Active.

Jak widać możemy użyć Bankscope także do analizy upadłych baków, ale to zupełnie inna historia.

Wracając do naszego wyszukiwania:  banków spełniających wszystkie trzy wybrane kryteria jest dzisiaj w bazie 99. Możemy oczywiście dodawać nowe kryteria, ale może na razie wystarczy. Przejdźmy do analizy porównawczej czyli Peer analysis. Aktywujemy ją z menu po prawej stronie (można też najpierw zobaczyć listę wyników i dopiero wtedy otworzyć narzędzie do analizy, po prawej stronie będzie to samo menu).

Baza daje nam wybór: albo stworzymy swoją własną analizę (New analysis), albo skorzystamy z gotowego wzorca z kluczowymi danym finansowymi za ostatni rok (Key financials LY). Oczywiście, że wolimy zrobić to samodzielnie :-).

Dostajemy do dyspozycji wygodne narzędzie, za pomocą którego określimy, co konkretnie chcemy porównać.

Procedura składa się z trzech kroków:

1.) określamy wskaźniki (maksymalnie 24)

2.) zaznaczamy zakres czasowy

3.) wybieramy sposób prezentacji danych (tabela, wykresy itp.)

Wskaźników jest naprawdę dużo. Są podzielone na cztery sekcje: Financial Profile, Global Summary, Ratios i Universal Bank Model. Na potrzeby bloga rozwinąłem mniejszy fragment, żeby wszystkie sekcje zmieściły się w ramce. Ale wiadomo, najlepiej na przykładzie.

A więc po kolei,  wybieramy wskaźniki…

zaznaczamy lata…

i wybieramy formę prezentacji danych:

Kiedy już wszystko mamy, możemy kliknąć Finish. Z wykresami różnie bywa, nie zawsze wykres ma sens, czasem system nam go prostu nie zrobi. Ale to detal, najważniejsze są dane z tabeli i to, że jest ona interaktywna. To znaczy, że możemy sortować wyniki według wybranych przez nas wcześniej kryteriów.

Na obrazku oczywiście tylko fragment wyników. Zwróćcie uwagę, że wyróżnione jest pierwsze z wybranych kryteriów i według tej wartości uporządkowane kolejno banki. Jeśli wybierzemy inne, kolejność wyników się zmieni. Biorąc pod uwagę, że możemy stworzyć tabelę zawierającą do 24 zmiennych – to po prostu konkret. Tym bardziej, że baza Bankscope jest aktualizowana codziennie.

Zajrzyjmy teraz do bazy EMIS. Sektor bankowy jest tutaj tylko jednym z wielu, nie znaczy to jednak że informacja na ten temat jest skąpa. Wręcz przeciwnie, EMIS to po prostu bardzo duża baza. Wchodzimy na stronę Biblioteki → E-źródła → Bazy danych – portale → EMIS Emerging Markets Information Service.

Jeśli interesuje nas jeden konkretny bank – najprościej będzie przejść do zakładki Spółki i wyszukać go po nazwie.

Informacje na temat banku są podzielone na kilka zakładek. „Na dzień dobry” widzimy ogólny profil banku zawierający wszystkiego po trochu. Zdecydowanie więcej dowiemy się w poszczególnych zakładkach: aktualności, działalność spółki, analizy, ratingi, dane finansowe i narzędzia analityczne, dokumenty finansowe/raporty roczne oraz więcej informacji o tej spółce.

Można też inaczej. EMIS ma coś, czego nie ma w Bankscope, czyli analizy całego sektora w danym kraju. Przyjrzyjmy się jak to wygląda dla Polski. Wybieramy zakładkę Sektory gospodarki, a potem Wszystkie sektory. Szukamy bankowości. Jak się okazuje nie ma jednego sektora bankowego, tylko taki podział:

 

Załóżmy, że interesuje nas bankowość komercyjna. Wchodzimy i dostajemy informacje w takim samym układzie jak dla pojedynczej spółki, czyli na początek wszystko ogólnie, a szczegóły w zakładkach: aktualności, analizy, wskaźniki statystyczne, rankingi, spółki oraz źródła dot. sektora. Szczególnie cenny jest dział Analizy do którego można wejść albo przez zakładkę, albo klikając na link Zobacz następne 50 dokumentów w profilu sektora.

 

Dobrze tam zajrzeć, dlatego że system automatycznie wyrzuca do profilu tylko kilka najnowszych dokumentów z tej kategorii. Jak widać na obrazku, niektóre dokumenty są po polsku, inne po angielsku – zależy od źródła. Jak kogoś to drażni, może sobie ustawić tylko jeden język. Ale obecność analiz po angielsku jest niezwykle przydatna w przypadku, kiedy  chcemy zbadać bank lub sektor bankowy z innego emerging market, a nie znamy tamtejszego języka. Schemat jest taki sam:  dane w języku danego kraju + po angielsku. Ale jak widać na przykładzie, to nie są tłumaczenia, tylko inne dokumenty.